Przyjaciele zawsze pytają mnie podczas spotkań towarzyskich o to, dlaczego tak naprawdę kocham swój zawód. Często wydaje im się, że jeżdżę po pięknych miejscach, robię to, co sprawia mi największą frajdę i dodatkowo inkasuje za to bardzo dużo pieniędzy. W pewnym sensie jest to prawda. Jednak koszty i problemy, z którymi musi liczyć się fotograf ślubny, także pojawiają się niemal przy każdym zleceniu.

Dziś jednak chcę skupić się na pozytywnych aspektach mojej pracy. Może jesteś osobą, która sama rozpoczyna swoją przygodę z fotografią ślubną lub szukasz motywacji po ciężkim zleceniu. Ten tekst właśnie piszę z myślą o tobie. Jeśli jednak po prostu chcesz zajrzeć nieco za kulisy zawodowego fotografa ślubnego, także zapraszam do dalszej części tekstu.

Wspaniali i szczęśliwi ludzie

Poznaje ich naprawdę wielu. Każde zlecenie daje mi nowych znajomych i możliwości, ponieważ ustalając szczegóły sesji ślubnej dużo rozmawiam z klientami. Trzeba powiedzieć jasno, że trochę pytam o ich życie intymne, zainteresowania, pasje, czy chociażby wspomnienia. Często słyszę, że dobry fotograf ślubny musi być także sprawnym psychologiem, ponieważ powinien koniecznie słuchać, a nie tylko słyszeć swoich interesantów. Muszę się przyznać, że naprawdę trochę jest w tym prawdy.

Nowożeńcy są bardzo zestresowani, ale to jednak najpiękniejsza chwila w ich życiu i emanują szczęściem – nawet jeśli nie chcą tego pokazywać całemu światu. Taki nastrój udziela się mocno ich towarzyszom, dlatego wykonując swoją pracę, czasem po prostu nie mogę powstrzymać się od uśmiechu i radości.

Wyjątkowe i urokliwe miejsca

Kto najlepiej zna Polskę? Muzycy? Oni jedynie teoretycznie byli we wszystkich miastach w kraju, jednak często jedyne co widzieli, to sale koncertowe i hotele. Profesjonalni fotografowie ślubni potrafią być ściągani przez Parę Młodą nawet na drugi koniec Polski. Jeśli chcą oni korzystać konkretnie z usług danego specjalisty. Ten zawód pozwala spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na najpiękniejsze sady, lasy, łąki, góry, a nawet opuszczone zabytki.

Im ciekawsze pomysły Państwa Młodych, tym więcej sam mogę poznać – co przełoży się na kolejne zlecenia. Jeśli będę za jakiś czas mieć współpracę w podobnej okolicy, mogę przedstawić interesantom ciekawe portfolio z terenami, które pewnie są im znane.

Przygody i jeszcze raz przygody

Sesja ślubna za granicą? Tak to się zdarza i trzeba przyznać, że im dalszy kierunek podróży, tym więcej przygód na mnie czeka – chociaż nie wszystkie są pozytywne, to dają one ogromną wiedzę. Każda sesja wiąże się z jakimiś przygodami, dlatego nie jest to zawód dla osób, które wolą ciepłe biuro z ekspresem do kawy pod nosem. W tym fachu stawia się na dynamizm i kreatywność.

Cóż mogę powiedzieć. Kocham tę pracę, dlatego się w niej spełniam. Mam nadzieje, że widać to na wszystkich pracach, które realizowałem dla moich klientów. Jeśli jeszcze sami ich nie widzieliście, to zapraszam serdecznie do portfolio.