Skoro był temat o sesji ślubnej na plaży, z którym możecie zapoznać się m.in. TUTAJ, to teraz nie możemy zapomnieć o drugiej stronie medalu, czyli sesji ślubnej w górach. Pomysł wydaje się być świetny, jednak realizacja może być na tyle skomplikowana, że niewielu nowożeńców decyduje się na taką realizację.

Odpowiedzmy sobie na kilka pytań i ustalmy wspólnie plan działania, by organizacja tak trudnej sesji była czystą przyjemnością.

Dostosuj miejsce do swoich możliwości

Nie każdy z nas jest maratończykiem, a kondycja może pozostawiać wiele do życzenia. Ciężko będzie takiej osobie wejść na wysoko położony szczyt, idąc trasą dla nieco bardziej zaawansowanych podróżników. Po wejściu jeszcze trzeba się przebrać, zrobić prowizoryczny makijaż i wyglądać świeżo podczas pozowania, co stanowi dodatkowe utrudnienie.

Jeśli jesteście osobami, które ze sportem mają kontakt podczas igrzysk olimpijskich w telewizji, to warto wybrać miejsca wykorzystujące kolejki linowe, np. Kasprowy Wierch. Trzeba być jednak przygotowanym, że ciężko będzie zrobić tam wyjątkowe zdjęcia ślubne, ponieważ ilość turystów, którzy zarówno wjeżdżają kolejką, jak i wchodzą o własnych siłach, jest zaskakująco duża.

Zabierzcie kogoś do pomocy

Jeśli jednak wybieracie najtrudniejszą opcję, która prowadzi przez pieszy szlak turystyczny, warto zabrać ze sobą do pomocy przynajmniej dwie osoby, gdyż ilość sprzętu fotograficznego, kosmetyków, odzieży itp. będzie naprawdę duża. Im więcej osób, tym lepiej dla Państwa Młodych i fotografa, więc taką sesję można potraktować jako przygodę z najbliższymi.

Oczywiście do sesji przygotowujcie się minimalistycznie. Zabranie ze sobą wszystkich kosmetyków i dodatków, byłoby mocną przesadą.

Szykuj się dopiero na górze

Sesja ślubna w górach może przedstawiać wspaniałą historię, która będzie opisywała wspólną walkę z przeciwnościami losu. Szlaki turystyczne to doskonałe miejsce, w którym można stworzyć taką aranżację, jednak trzeba pamiętać o zagrożeniach i skali trudności. Czy można sobie wyobrazić m.in. kilkugodzinny marsz po kamieniach, korzeniach i nieutwardzonym terenie w sukni ślubnej i garniturze? Mam nadzieję, że nikomu nie przyszło to do głowy!

Nawet droga na Morskie Oko, która jest utwardzona i komfortowa, byłaby zbyt męcząca, a ryzyko potknięcia się zbyt wysokie. Można postarać się o pomoc leśników, którzy posiadają stosowne uprawnienia, by wjeżdżać autem w tego typu miejsca, jednak istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że nie będą oni mogli pomóc ze względu na ilość obowiązków. Odradzam również bryczki ze względów humanitarnych – dodatkowo nie oferują one możliwości postojów, więc wykorzystanie ich mija się z celem.

Najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie się bezpośrednio na górze. Morskie Oko jest doskonałym pomysłem, ponieważ przy samym obiekcie znajduje się schronisko, w którym można komfortowo przygotować strój, makijaż i fryzurę – warto przyjechać dzień wcześniej i wykonać sesję po nocnej regeneracji, gdy wszyscy będą wypoczęci oraz w pełni sił.

Biorąc pod uwagę oferowane opcję dostępne w Polsce, można zaplanować sesję w innych rejonach. Dziś zajęliśmy się konkretnie Tatrami, ale jeśli ten pomysł się wam spodobał, to w następnych artykułach opiszemy Bieszczady i inne ciekawe miejsca, które nadają się na ekstremalne sesje ślubne.